Zbawienie po pięć dych, dla nieletnich zniżka

Zbawienie po pięć dych, dla nieletnich zniżka


Mem o takiej treści znalazłem dzisiaj na "katolickim" profilu (Facebook). Krew, przyznam się,  we mnie zagotowała. Poczułem się jak na fanpage'u jakiejś organizacji antykościelnej. 

Na początku chcę zaznaczyć - nie jestem fanem o. Bashobory. Dlaczego? Bo tak. Po prostu. Jakoś taka forma przepowiadania nie trafia do mnie. Tyle. Nie lubię pań z flagami w czasie liturgii, okrzyki tez mi przeszkadzają w czasie Mszy. Tyle. 

Ale jeśli komuś taka a nie inna forma pomaga: chwała Panu! Chociaż sam na stadionie nie byłem ani za pierwszym, ani za drugim razem (może główny mój problem to alergia na sport i stadiony jako takie : ), znam wiele osób, dla których to przeżycie było ważne. Poza tym wiem z jak wielką wiarą do całego wydarzenia podchodzą organizatorzy. Wiem, że o wszystko męczą Biskupa - żeby było zgodnie z nauczaniem Kościoła.

Samego o. Johna spotkałem raz - niezwykle skromny i pokorny człowiek. W moim odczuciu autentycznie, głęboko wierzący. 

Jednym zdaniem: wielkie i potrzebne dzieło.

Nie dziwi mnie fakt, jak wielu ma oponentów w mediach. Że Wybiórcza się śmieje - jej problem, że Newsweek pomylił ewangelizatora z Ewangelikiem - zawsze byli merytorycznie (jeśli chodzi o Kościół) słabi. Poza tym obydwa wspomniane media w dużej mierze żyją z Kościoła, tzn. z newsów o Kościele. 

Ale zaskoczony jestem bardzo oponentami z, wydawałoby się, tej samej strony barykady. Memy, złośliwe komentarze etc. pojawiają się po arcykatolickiej stronie. Niby ci, którzy dbają o Kościół, czystość wiary, sakramenty, wprost kpią z kapłana (i kapłanów), którzy po prostu pragną zbawienia dla siebie i innych. Co ciekawe - i Wybiórcza, i Newseek wiele swoich antykościelnych komentarzy motywują swoiście pojmowaną troską o Kościół. Podobnie owi ultra-Katolicy. Przypadek? Może.

Ale ( i tutaj kilka słów do krytykantów) drodzy Bracia i Siostry nie idźcie tą drogą. Nie obrażajcie wiernego kapłana, nie krytykujcie ludzi, którzy tak a nie inaczej przeżywają swoją drogę do świętości. Że Ty jej nie rozumiesz, nie zgadzasz się z tym sposobem przeżywania wiary? Trudno. Może to jest właśnie Twój problem? Może po prostu oddaj go Jezusowi. 

I jeszcze dwie sprawy. Pierwsza: nie nadużywajcie słowa protestantyzacja. Narażacie się na śmieszność. Zaproponujcie protestantowi modlitwę przed Najświętszym Sakramentem, zaproponujcie spowiedź jako sakrament uzdrowienia, zaproponujcie posłuszeństwo Kościołowi.

Druga - że wstęp na stadion był płatny? Cóż, do takiego eventu ministerstwo takie czy inne nie dołoży, sponsorzy również średnio. A za PGE Narodowy - trzeba zapłacić. Za prąd - trzeba zapłacić. Za scenę etc. trzeba zapłacić. I dodam - siostra, która organizuje to wydarzenie jeździ oplem corsą, która dawno zapomniała, że kiedyś była nowa… Swoim głupim memem autor tylko dokłada Kościołowi (i mojej Diecezji) i obraża kapłana, głoszącego Słowo. Z tego się trzeba spowiadać.


Jezus żyje! … Mimo wszystko...